Ależ była akcja „ZĄB”! Były wszystkie zębowe atrakcje. A na koniec… ha ha! Wróżka Zębuszka… z mądrym listem i prezencikiem ;-)

ząb małyJulkowy ząb najpierw ruszał się i gibał. Potem okazało się, że drugi – stały, tuż za nim – pcha się na świat. Nie było rady: trzeba było zawezwać specjalistę. No i… przyszła Pani Stomatolog… cisza zapadła, jak makiem zasiał. Przy okazji wszystkie dzieci otwierały buzie i pokazywały swoje ząbki. A potem: rachu-ciachu i po strachu.

 

 

 

Oczywiście Dziewczynki szeptały ciągle i omawiały ważne sprawy: wizytę Wróżki Zębuszki. Bo to fakt oczywisty, że gdy gubi się pierwszego zęba… ktoś po niego przychodzi. Zakrada się ciuchutko, nocą… i zostawia coś pod poduszką ;-)

Julcia z konikiem od wróżkiI tak też było :-)

Wróżka zostawiła Julce bardzo miły liścik… nie zdradzimy, o czym Wróżka napisała.. bo to przecież tajemnica. Ale wierzcie nam – to był bardzo mądry list ;-)

No… i oczywiście był prezencik. Różowy konik, który śpiewa o przyjaźni… Julka jest zachwycona. Eh, szkoda, że Wróżka przychodzi tylko do pierwszego ząbka..

 

 

Podaj dalej:Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone